The last day of my language challenge that I wrote about here one month ago finished yesterday. I planned ambitiously to learn English and German for 15 minutes every day for 30 days. To specify, I haven't got problems with daily conversations in English but I feel I couldn't have a sophisticated chit-chat about reactance theory in that language. When it comes to my German skills, I have sadly neglected it lately and I feel pretty bad about that. I don't really like wasting gained abilities so I decided to refresh my skills and took up my brand-new monthly challenge.
My whole story shall start with a well-known fact that speaking, writing, reading and listening skills are parts of foreign language we should develop to be able to say we know that particular language. These four units are connected with tonnes of vocabulary and a pinch of grammar.
At the very beginning, I wanted to improve my language skills in general but everything quickly changed in the first day of my dare. I took it that for 15 minutes every day I would read and listen to something briefly, say a few sentences and scribble a couple of words. Stop! This is a very ineffective way of working. Therefore, I chose two units I wanted to focus on so I go for listening + reading in English and learning vocabulary + writing in German.
It's high time for the most important and interesting part about methods I used:
- reading an ordinary book but written in English - once upon a time I visited our home library and decided to kidnap a book from there, now I try to read my hostage everytime I've got a little bit time free
- listening to/watching talks at TED.com, where loads of interesting lectures about kind-of-scientific topis are being published every day, moreover, they are in English so hey, just use it, it's fabulous
- learning vocabulary at busuu.com, where free vocabulary lessons with vocabulary are available if you have a standard account, if you want to have grammar lessons you need a premium version which is paid; it teaches easy but useful words, oh, and basic words are in thematic groups, you learn words first and then do some tests conencted with them so it helps you to remember them
- writing texts at lang-8.com, where I post my pathetic scripts in which I use words I've just learned at busuu; when you register, you can publish your texts and other users will correct them, mark them and share some valid pieces of advice
These are not brilliant methods, I'm still looking for new ones so if you have any suggestions, feel free to comment below, I will try them with pleasure. I'm really interested in methods of learning vocabulary. Personally, I write new words down and highlight them with colourful pens by the part of the speech.
To właśnie wczoraj zakończył się ostatni dzień mojego językowego wyzwania, o którym informowałam tutaj miesiąc temu. Polegało ono na uczeniu się przez 15 minut dziennie języka angielskiego i niemieckiego. Po angielsku porozumiewam się bez problemów, ale na że na skomplikowane wywody na temat teorii reaktancji w tym języku nie mogłabym sobie pozwolić. Zaś moją naukę niemieckiego ostatnio dość zaniedbałam, a że nie lubię jednak marnować zdobytej wiedzy i postanowiłam sobie go odświeżyć, co właśnie zapoczątkowało moje wyzwanie.
Całą opowieść, prawie wigilijną, zacznę od ustalenia pewnego faktu, że na znajomość języka obcego składają się umiejętności mówienia, pisania, czytania i słuchania. A co łączy te wszystkie elementy? Ano, hektolitry słownictwa ze szczyptą gramatyki.
Na samym początku chciałam ogólnie poprawić moją językową kondycję, zakładałam, że każdego dnia w ciągu tych 15 minut trochę posłucham, trochę poczytam, coś tam powiem, a no i napiszę. Jednakże już po pierwszym dniu – bum! - plany te legły w gruzach, taki sposób pracy jest niesamowicie nieefektywny. Dlatego też, wybrałam dwa elementy, na których się skupiłam. Z angielskiego zdecydowałam się na słuchanie i czytanie, a z niemieckiego wybrałam uczenie się nowych słówek i pisanie.
A teraz czas na najciekawszą i najważniejszą część, czyli metody, z których korzystałam:
- czytanie najzwyklejszej książki, tyle, że po angielsku - pewnego słonecznego dnia udałam się do domowej biblioteczki, gdzie wzięłam jedną z książek jako zakładnika, a teraz staram się ją czytywać jak czas mi na to pozwala
- słuchanie-oglądanie wykładów na TED.com, gdzie publikowanych jest wiele ciekawych prelekcji na okołonaukowe tematy, a do tego są po angielsku, więc hej, nic tylko korzystać
- nauka słownictwa na busuu.com, gdzie korzystam z darmowej wersji konta, w której dostępne są lekcje ze słownictwem, a płatnej wersji premium dodatkowo można korzystać z lekcji gramatyki; bardzo fajna strona, na której podstawowe słownictwo pogrupowane jest tematycznie, najpierw się przerabia słówka, a potem wykonuje parę testów, by jeszcze lepiej je zapamiętać
- pisanie tekstów na lang-8.com, gdzie zamieszczałam swoje żałosne teksty, w których wykorzystywałam słówka, które akurat danego dnia przerobiłam; po rejestracji można publikować swoje teksty, a inni użytkownicy danego języka je sprawdzają i udzielają cennych rad
Nie są to metody idealne, wciąż poszukuję nowych narzędzi do nauki, więc jeżeli macie swoje ulubione, to piszcie, chętnie przetestuję. Najbardziej ciekawią mnie metody nauki słówek, ja uczę się poprzez spisanie ich w zeszycie i podkreślenie różnymi kolorami, w zależności od części mowy.
Methods mentioned above didn't give me a spectacular effect, I learned several hundreds of new words, I paid attention to some good-looking-posh-making expressions. To be honest, I didn't expect any enormous fireworks because a month is just a drop in the bucket. I am going to continue my learning so maybe in half a year I will be able to boast with greater results because now it's just a very beginning.
Powyższe metody nie przyczyniły się do spektakularnego efektu, nauczyłam się kilkuset nowych słówek, zwróciłam uwagę na parę ładnych wyrażeń. Prawdę mówiąc, nie spodziewałam się fajerwerków, bo miesiąc to niewiele w obliczu całego językowego Wszechświata, więc mam zamiar pracować dalej i może za pół roku będę mogła pochwalić się jakimiś wybuchami, bo teraz to są jedynie malutkie petardy.
Cheerio,
Karolina